Amortyzator SR SUNTOUR Epixon XC RL-R

Opublikowane przez kierowce tego pojazdu w dniu

Klika lat jeździłem rowerem po płaskim trenie  i za bardzo nie zwracałem uwagi na części oraz serwis roweru bo wszystko w miarę działało , wszystko zmieniło się kiedy zacząłem jeździć  w terenie , szybko okazało się że sprężynowy  Rock Shox XC 28   czas zmienić , wybór padł na SR SUNTOUR Epixon XC RL-R. Pierwsze wrażenie to bardzo pozytywna zmiana , wreszcie amortyzator zaczął  wybierać a trakcja znacząco się poprawiła ,  po kilku miesiącach nadeszła zima i amortyzator zrobił się trochę twardszy ale nie jakoś mega znacząco , po zimie wiosna , lato wszystko działo bez zastrzeżeń aż zauważyłem lekkie wytarcie na górnej ladze  które nie mogło pojawiać się max 2-3 dni wcześniej oraz wyszedł czarny smar ,  pod uszczelki zakropiłem olejem , poleciałem w góry i wytarcie było już bardzo widoczne. Gdzieś wbiło mi mi się do głowy żeby serwis robić raz w roku 🙂 , więc miał lecieć na jesień w oknie niepogody . Zobaczyłem parę filmików okazało się że to nic skomplikowanego więc rozebrałem mojego epixona .

W środku straszny bałagan , uszczelki olejowe zmielone w środku , jakieś dziwne wżery w anodzie .

No i tak się wczytałem że producenci zalecają podstawowy przegląd dolnych goleni :

Fox: 25 h
X-Fusion: 25 h
Marzocchi: 25 h
Rock Shox: 50 h
Suntour: 50 h

50 godzin nijak ma się do 9 miesięcy w których  w przybliżeniu zrobiłem 280 godzin :/ .

Plusów za to  z tej sytuacji jest więcej plusów niż minusów  :

–  kartridż  tłumienia oraz komora powietrzna jest czysta chodzą sprawnie więc częstsza wymiana uszczelek olejowych powinna wyeliminować dalsze problemy ,

– SUNTOUR Epixon kosztował parę stów a nie parę tysięcy ,

– nauczyłem się serwisować amortyzator

– wiem że trzeba częściej zaglądać w rowerze tam gdzie nie widać

Dbajcie o swoje maszyny 😉

 

Kategorie: rowerowe