Ból w kolanach

Ból w kolanach

Rowerowy ból w kolanach

W moich kolanach ból bierze się głównie z jednej przyczyny ( taką diagnozę  miałem w 2019) . Nazwałem ją pazernością na kilometry . Skąd takie wnioski oraz co to dokładnie znaczy w moim przypadku?

Ano postaram się opisać historię moich kolan oraz stylu jazdy. Może pozwoli to , komuś uniknąć problemów  z bólem w swoich kolanach.

Pamiętam jak dziś, kiedy kupiłem swojego pierwszego krosa hexagona. Pierwszy dzień 15kmmax zmęczony , drugi dzień 25kmmax zmęczony , trzeci dzień 40km i ból w kolanie przez kolejny tydzień problem z uginaniem kolana i chodzeniem. Tak wspominam początek przygody z kolanami. Minął tydzień ból znikł ,no to na rower , powtórka z historii 15-25-40 i kolano kaput , kłucie oraz problemy ze zginaniem.

Etap drugi

Minął kolejny czas kolana doszły do siebie dystanse rosły ból kolan pojawiał się przemiennie raz lewe , raz prawe. A ja , im   dłuższy dystans tym byłem bardziej zadowolony , im ciężej się jechało tym lepiej. Niestety ból pojawiał się najczęściej po podjazdach, małych kilkudziesięciometrowych wzniesieniach  lub kiedy cisnąłem na maksa. Po pewnym czasie omijałem szerokim łukiem wszystkie górki. Myślałem że problem leży ewidentnie  po ich stronie ale oczywiście to nie wyeliminowało bólu. Na prostych trasach kiedy cisnąłem na maksa ból też się pojawiał , bywało tak że nie mogłem w ogóle kręcić i powrót do domu wyglądał tak, że kręciłem jedna noga bo w drugiej w kolanie miałem powbijane gwoździe . Starałem się jeździć z dużą kadencją , ale bóle dalej się pojawiały , raz mniejsze raz większe .

Etap trzeci

W międzyczasie rower zmieniałem 2 razy. Kombinowałem z sztycą , siodełkiem jak koń pod górę , a z kolanami problem dalej się pojawiał raz mniejszy raz większy .Więc z czego brał się problem w kolanach ?

A no z braku umiaru , braku odpowiedniej regeneracji , poziomu ambicji . Głownie jeździłem po lesie standardowo  50km trasy ,  100km nie były niczym nadzwyczajnym 3 , 4 a czasem i 5 razy w tygodniu na rowerze , do tego dochodziło gonienie ludzi na szosach , oraz trochę biegania. Kolana odpoczywały według pogody czyli można powiedzieć, że rzadko.

Obecnie przejeździłem cały sezon po szlakach ponad 2.5tyś km i ani razu kolana nie bolały czasami lekki dyskomfort , dlaczego ? Przecież wysyłek dużo większy kręcić pod góry , czasowo 2-5 godzin na rowerze to też nie mało .

Przed pierwszym wyjściem w góry na rower założyłem, że nie będę jeździł częściej niż 2 razy w tygodniu . I tak się stało , oczywiście czasem jeździłem częściej, ale nie jest to norma . Kiedy jadę dzień po dniu nie czuję bóli ale już lekki dyskomfort i gdybym nie dał odpocząć kolanom to na 100% ból i kontuzja murowana .

Pazerność na kilometry , czyli brak umiaru w korzystaniu z roweru oraz zbyt mała regeneracja po wysiłku to w moim przypadku klucz do braku bólu w kolanach .

Etap czwarty

Tekst powyżej był pisany z początkiem roku 2019 obecnie mamy początek 2020. To dobry moment na aktualizację moich przemyśleń  i problemów z kolanami.  Sezon 2018 to początek mojej przygody z górami i łapanie formy , większość tras mieściła się w przedziale ze średnią 30km czyli jakieś 3-4 godziny kręcenia dwa rzadko trzy razy w tygodniu.  Sezon 2019 był już trochę inny.  Średnia się zwiększyła do 45km , było kilka tras powyżej 80km  z rekordową 92km w jedenaście godzin. W tamtym roku zrobiłem ok 130 tras . Śmiało można podsumować że pazerność na kilometry wróciła.

Kolagen – żelatyna

W Styczniu 2019 kupiłem kilogram żelatyny wieprzowej czyli kolagen. Zjadłem go w jakieś sześć miesięcy. Sytuacja zmieniła się na tyle że postanowiłem przetestować kolana. Wymyśliłem że przez 14 dni  będę wjeżdżał na Równicę . Jeszcze kilka miesięcy temu było by to niemożliwe.   Na Równicę podjechałem z rzędu 6 dni i zachorowałem na dwa dni , kolejno podjechałem siedem dni i znów jeden dzień przerwy z nie mojej winy i kolejne czternaście dni wjazdów. W ostatnich podjazdach czułem lekki dyskomfort ale nie ból . Łącznie w ciągu miesiąca podjechałem 22 razy co było nie o pomyślenie .

Ból w kolanach  , czas na wnioski

Nasz organizm jest bardziej skomplikowany ażeby  ból  kolan oprzeć na jednej przyczynie. Obecnie znów zakupiłem kilogram żelatyny. Sezon górsko-rowerowy się rozkręca. Zobaczymy czy w tym roku pokaże się ból w kolanach może nasuną się jakieś inne wnioski .

 

 

POBIERZ ŚLAD TRASY ZE STRAVY

 

Wypożyczalnia rowerów w pobliżu trasy rowerowej w Beskidzie Śląskim

 

Pobierz ślad trasy rowerowej w Beskidzie Śląskim.

 

  

 

dołącz do grupy facebook Beskidy Rowerem największy portal górskiej turystyki rowerowej

 

instagram zdjęcia Beskidy Rowerem największy portal górskiej turystyki rowerowej

 

youtube filmy z tras Beskidy Rowerem największy portal górskiej turystyki rowerowej

 

Strava ślady tras Beskidy Rowerem największy portal górskiej turystyki rowerowej

 

facebook strona Beskidy Rowerem największy portal górskiej turystyki roweroej

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x