Rower po zimie
Rower po zimie może być zajechany lub nie. Często można się spotkać opinią ludzi jak to ich rower właśnie jest zajechany po zimie , zardzewiały , połamany… Jak to jest z tymi rowerami ? Z tymi wszystkimi nie wiem ale wiem co jest z moimi. Moja jazda jest uzależniona mocno od pogody. Średnio od października w każdym jeżdżę dwa razy w tygodniu ( jest luty). Czyli można powiedzieć że rower jeździ cały rok. A więc :
Rama
Dusza naszego roweru . Czy zima ma jakikolwiek wpływ na ramę? Wszystkie ramy jakie miałem były wyprodukowane z aluminium. Jak wiadomo aluminium nie ma nic wspólnego z rdzą wiec oczywiście o korozji ramy nie ma mowy. Jest jeszcze kwestia lakieru i soli. Ale to nie moja bajka żeby zastanawiać się nad jakością lakieru po zimie . Rower ma jeździć nie błyszczeć.
Koła
Opony w zimie zużywają się mniej to pewne. Wszystkie kamcory pokryte są śniegiem więc bez wątpienia nie zużywają się tak jak latem. Piasty , tu można by już się zastanawiać , ale piasty szczególnie ta z przodu to chyba ostatnia rzecz jaka przychodzi mi do głowy jeżeli miałbym coś wymieniać w rowerze i to nie ważne czy po zimie czy innej porze. Piasty to według mnie najmniej awaryjna część w rowerze. Jeżeli chodzi i tylną piastę jest też tam bębenek który naturalnie się zużywa ( najczęściej zapadki ) ale zima nie ma na niego większego wpływu.
Napęd
Rdza jedno z niepożądanych efektów. Ewidentnie widać ją po zimie ale czy to ma jakiś wpływ na jazdę? Można się spierać , u mnie rdza na łańcuchu czy kasecie nie robi wrażenie no chyba że pozytywne bo widać że ktoś jeździ, albo i nie.
Zawieszenie
Tu trzeba zatrzymać się dłużej. Zawieszenie to jedno z najbardziej narażonych miejsc na działania może nie samej zimy ale błota które może jej towarzyszyć. Z mojego doświadczenia nic tak źle nie wpływa na części rowerowe jak błoto . Sama woda nie jest tak destrukcyjna jak woda zmieszana z ziemią i piachem, która oczywiście wciągnięta w miejsca w które oko bez kluczy nie dociera. Ale błoto jest obecne cały rok więc na zimę nie ma co zwalać .
Hamulce
Moim zdaniem zima nie ma jakiegoś znaczącego wpływu na ten element roweru. Identycznie jak w przypadku napędu lub zawieszenia największy wpływ czynników zewnętrznych na destrukcję będzie miało błoto.
Rower po zimie podsumowanie:
Zima to bez wątpienia większe ilości wody. Wciągnięta w pancerze oraz w miejsca gdzie nie ma możliwości przetrzeć czy domyć roweru, więc serwis przed i po zimie jak najbardziej wskazany. Wymiana linek , pancerzy oraz smarowanie powinny być normalną praktyką serwisową wykonywaną co najmniej kilka razy w roku jeżeli chcemy cieszyć się długim eksploatowaniem części , oczywiście dostosowaną do stopnia używania roweru .
No to jak to jest z tą zimą? Moim zdaniem zima sama w sobie nie ma znaczącego wpływu na zużywanie się roweru. W moim przypadku jazda jeżeli już miałbym obwiniać jakąś porę roku to raczej jesień. Ewentualnie początki wiosny gdzie mamy więcej błota. Mogę sobie wyobrazić jak ktoś dziennie dojeżdża do pracy w mieście gdzie sól , błoto , piasek to codzienna norma i tu można sobie tylko wyobrazić jakie spustoszenie mogą siać takie warunki .
Morał: Jak dbasz tak masz.
Pozdrawiam .










