Beskid Śląski rowerem trasy z dzieckiem

Beskid Śląski rowerem trasy z dzieckiem

Beskid Śląski rowerem trasy z dzieckiem

Beskid Śląski rowerem trasy z dzieckiem, to jedno z lepszych pytań jakie o mnie trafiają. Zawsze zanim zastanowię się nad udzielaną odpowiedzią, na mojej twarzy pojawia się uśmiech, dlaczego?  O tym warto doczytać na końcu wpisu, a teraz żeby nie zanudzać, brutalnie skrócę do meritum. Góry nie są dla dzieci. Bardzo lubię też przysłowie ”w górach z rodzinnych wycieczek zadowolona jest tylko połowa rodziny, ta która je wymyśliła”. Wszystko o czym tu przeczytacie dotyczy górskiej turystyki rowerowej. Aspekt jazdy w dolinach przy deptakach, lodziarniach, oraz sztucznie tworzone trasy zjazdowe pominę.

Górskie trasy rowerowe z dzieckiem

 

  • Z Przełęczy Salmopolskiej do schroniska PTTK Przysłop (szutry) 

 

  • Czarnym szlakiem z doliny Czarnej Wisełki (asfalt) 

 

  • Pętla Ciękowska ( wyciąg )

 

Z Przełęczy Salmopolskiej do schroniska PTTK Przysłop

Wjeżdżając na przełęcz od Szczyrku po lewej stronie drogi znajduje się wjazd na drogę pożarową. Wjeżdżając od strony Wisły droga pożarowa jest po nasze prawej stronie. Do parkingu cała trasa to ładnie ubity szuter, w jedną stronę mamy około 19km więc jest co pokręcić. Trasa nie jest trudna technicznie ale jest sporo zjazdów i podjazdów, które na pewno wymęczą. Na trasie jest kilka odcinków bardzo widokowych, niestety nie przebiega ona przez żadne szczyty.

Droga pożarowa Z Przełęczy Salmopolskiej do schroniska PTTK Przysłop
Droga pożarowa Z Przełęczy Salmopolskiej do schroniska PTTK Przysłop

 

Czarnym szlakiem z doliny Czarnej Wisełki

Bardzo przyjemna trasa w Wiśle, przez większość cześć drogi towarzyszy nam spływ rzeki, co jest bardzo klimatyczne. W jedną stronę mamy około sześciu kilometrów podjazdu o niewielkim nachyleniu. Końcem drogi asfaltowej można się pokusić i dobić lekko w lewo na drogę, którą po około kilometrze dotrzemy do schroniska PTTK Przysłop. O ile trasa przebiega przez góry, to o spektakularnych widokach możemy zapomnieć. Cała trasa ciągnie się  leśną drogą asfaltową.

 

Pętla Ciękowska (wyciąg)

Bardzo łatwą trasą dla dziecka w Beskidzie Śląskim może się okazać odcinek żółtego szlaku na Cieńkowie. Wjazd na górę należy raczej do bardzo ciężkich, ale alternatywą jest wyciąg z Wisły Malinki. U góry śmiało można jechać żółtym szlakiem w kierunku wyższych partii, tak długo na ile wystarczy sił i ochoty. Na powrót nie musimy martwić się o duży ich zapas, ponieważ będziemy tylko zjeżdżać w dół. Widokowo to zdecydowanie najlepsza opcja a teren raczej należy do łatwiejszych.

Pętla Ciękowska trasa rowerowa z dzieckiem
Pętla Ciękowska trasa rowerowa z dzieckiem

 

Dzieci w górach na rowerach

Sporo jeżdżę po górach rowem, mijamy się z innymi rowerzystami, ale sięgając pamięcią w ostatnie trzy lata raz widziałem dwóch chłopaków w na Czantorii wyglądali na 14-16 lat (najprawdopodobniej wjechali wyciągiem). Widziałem też  rodzinę z dziećmi w wieku ok 10-15 lat na rowerach elektrycznych (na opisanej drodze pożarowej z Salmopolu). I to by było tyle dzieci w na górskich trasach rowerowych w Beskidzie Śląskim. Może macie starsze dzieci, ale muszę Was zmartwić, rzadko nawet widać kogoś na szlakach poniżej 25lat. Dlaczego? Moja opinia jest prosta, góry w wersji rowerowej nie są dla dzieci. Wysiłek jaki trzeba włożyć w jazdę rowerem po górach jest ponad ich siły.

Wyobrażenia

Większość tego tekstu to subiektywne odczucia, dla każdego inne znaczenie maję definicje znaczenia słów: górska trasa, dziecko, wysiłek, kondycja……

Jeżeli nie jeździcie po górach rowerem, to możecie mieć pewność, że Wasza wyobraźnia nie jest w stanie ogarnąć rzeczywistości. Porównywanie kilometrów przejechanych po lesie czy polach, nie ma kompletnie przełożenia. Z drugiej strony, jak to w życiu bywa, zawsze znajdą się wyjątki. Jeżeli Wasze dziecko po takiej górskiej trasie jest szczęśliwe, mocno bym rozważył zapisanie dziecka do  klubu kolarskiego, ponieważ może się okazać że macie sportowy diament.

 

Smutna rzeczywistość

W górach widziałem sporo, przypadki płaczących dzieci idących za Tatą który powtarzał dasz radę, krzyczących na dzieci rodziców żeby się uśmiechały do zdjęcia, choć wcale im do śmiechu nie było… Przysłowie które przytoczyłem na wstępie o połowie zadowolonej rodziny jest normą w górach. Dlatego zaspakajając własne ambicje, mocno bym się zastanowił czy po takiej ”wycieczce” rowerowej jeszcze ktoś będzie miał ochotę na góry i rower.

Beskidy Rowerem Facebook Instagram Strava YouTube Trasy Rowerowe w Beskidzie Śląskim
Beskidy Rowerem Facebook Instagram Strava YouTube Trasy Rowerowe w Beskidzie Śląskim

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zapisz się do newslettera | Polityka Prywatności